• Wpisów: 971
  • Średnio co: 4 dni
  • Ostatni wpis: 7 lat temu, 13:07
  • Licznik odwiedzin: 129 866 / 4031 dni
 
dx0ne
 
Rzecz działa się pewnego styczniowego wieczoru. Powietrze było przyjemnie chłodne, a po niebie krążyły nerwowo obłoki.
Powróciłem o wczesnej porze z odwiedzin rozłożonego chorobą przyjaciela. Coś nieokreślonego wisiało w domowym powietrzu. Jakby niepokój połączony z białym piżmem. Nie przejąłem się tym jednak zbytnio. Może to był błąd?
W ramach kolacji postanowiłem wymieszać gotowany ryż i łososia z puszki, bo tuńczyka ktoś podstępnie zeżarł! Mieszam, mieszam. Dodałem przyprawy m.in. słodką paprykę, która od jakiegoś czasu była moim kulinarnym fetyszem. Pomieszałem. Aż tu nagle patrzę i nie widzę! Nie mogę się doszukać tego łososia w tym ryżu. No są jakieś delikatne kawalątka, ale tak generalnie to była ryba i nie ma.
I koniec.

Nie możesz dodać komentarza.

 
  •  
     
    znaczy ktoś ci w trakcie mieszania zapitolił rybkę? :P
    teorii to ja mam kilka...
    np. może ziarnka ryżu wyoblizywał ten co przedtem zeżarł tuńczyka...
    a może to ufo? zrobili w konia tego faceta od toto lotka, a teraz padło na ciebie ;)
    a może łososia zeżarł ryż bo też był głodny
    a może to był dietetyczny łosoś ;) który znika przed zjedzeniem
    a może...
    ;)